„Dron” Słowem Roku. Zdaniem eksperta „To musztarda po obiedzie”

Dodano:
Słowo Roku 2025 wybrane – to „dron” Źródło: Shutterstock / e-crow
Ogłoszono Słowo Roku 2025. Kapituła konkursu wskazała „dron”. Internauci wybrali „kosmos”.

I słowo słowem roku się stało. Po raz piętnasty kapituła konkursu organizowanego przez Uniwersytet Warszawski i Fundację Języka Polskiego wybrała najważniejsze słowo roku. Jej decyzją Słowem Roku 2025 został „dron”.

Sekretarz kapituły plebiscytu, prof. Marek Łaziński, zwrócił uwagę, jak bardzo zmieniło się znaczenie słowa „dron”. Jeszcze dekadę temu kojarzyło się głównie z gadżetem lub zabawką, dziś ma zupełnie inny ciężar i kontekst. Jak podkreślił, „dron” coraz częściej pojawia się na podium podobnych plebiscytów także poza Polską. Zaznaczył, że „dron” w polskich słownikach znajduje się od niedawna, a w polskich tekstach – od początku tego tysiąclecia.

Na zmianę znaczenia tego słowa zwróciła uwagę również prof. Katarzyna Kłosińska. Jak zauważyła, dziś „dron” coraz częściej przywołuje skojarzenia z wojną toczącą się za wschodnią granicą Polski i przypomina, że „żyjemy w trudnych czasach”.

Na językowym podium znalazły się także „weto” i „kosmos”. Finałowa trójka zdeklasowała pozostałe propozycje, takie jak „prezydent”, „sabotaż” czy „dywersja”.

„Dron” musztardą po obiedzie

Zdaniem językoznawcy i kulturoznawcy dra Sebastiana Surendry wybór „dronu” jako słowa 2025 roku jest co najmniej spóźniony. Ekspert zwraca uwagę, że język reaguje na rzeczywistość znacznie szybciej niż plebiscyty, które próbują ją podsumować.

– Jedno z praw Murphy’ego głosi, że „jeżeli coś może się nie udać, to się nie uda”. Odnosi się to niestety do różnych polskich konkursów na słowo roku. „Dron” słowem 2025 r? Dobrze, że nie dyskietka albo walkman – to ironia. A to fakt: drony są w naszym kraju używane – i dosłownie, i w języku – od lat. W kontekście społeczno-politycznym pojawiają się bardzo często w przestrzeni publicznej w zasadzie od początku zaatakowania Ukrainy przez Rosję, czyli od prawie czterech lat – zauważa w rozmowie z serwisem Infotuba.pl dr Sebastian Surendra.

W jego ocenie podobne werdykty coraz częściej rozmijają się z realnym obrazem języka i nie oddają dynamiki zmian zachodzących w codziennej komunikacji. Zamiast diagnozy kondycji polszczyzny są raczej spóźnionym komentarzem do zjawisk, które dawno już zadomowiły się w języku i debacie publicznej.

– Polszczyzna to przepyszny deser, za to takie wybory to musztarda po obiedzie. Nie mówi nam to nic o naszym języku, za to sporo o głosujących – stwierdza językoznawca.

Internauci wolą „kosmos”

W plebiscycie internautów zwyciężyło słowo „kosmos”. Drugie miejsce zajął „dron”, a trzecie – „weto”.

Prof. Marek Łaziński zwrócił uwagę, że „kosmos” to słowo o bardzo długiej historii i głębokim znaczeniu. Jak wyjaśnił, wywodzi się ono z języka greckiego i oznacza zarówno porządek, jak i piękno, a w polskich słownikach funkcjonuje nieprzerwanie od XIX wieku. Profesor podkreślał, że dziś słowo to silnie kojarzy się z podróżami, w tym również z eksploracją kosmosu.

W tym kontekście nawiązał do wydarzeń z czerwca 2025 r., gdy polski astronauta Sławosz Uznański-Wiśniewski, członek misji Ax-4, poleciał na Międzynarodową Stację Kosmiczną.

Kto wybiera Słowo Roku?

Decyzję o tym, które słowa otrzymają zaszczytny tytuł, podejmuje ogólnopolska kapituła językoznawców pod patronatem Rady Języka Polskiego i dziennikarzy. Należą do niej: prof. Andrzej Blikle, prof. Jerzy Bralczyk, Bartek Chaciński, prof. Katarzyna Kłosińska, prof. Ewa Kołodziejek, Teresa Kruszona, Agnieszka Kunikowska, prof. Jan Miodek, prof. Jerzy Podracki, prof. Renata Przybylska, prof. Michał Rusinek, prof. Barbara Sobczak oraz Małgorzata Tułowiecka. Sekretarzem kapituły plebiscytu jest prof. Marek Łaziński z Wydziału Polonistyki UW.

Źródło: Infotuba.pl / PAP / Nauka w Polsce
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...